Czyli nie wiem, ale się wypowiem. Popłynę na fali ekspertów w każdej dziedzinie. Bo dziś na przykład każdy w Polsce jest wakcynologiem. Autorytetem straszącym skutkami nieszczepienia, wyzywającym matki od bezmózgich idiotek. Ekspertem od odry, Noteci i Świsłoczy. W szeroko pojętych internetach wojny i wojenki podsycane przez mainstreamowe media. Ukamienować.
Można też ukamienować grzeszników. Bilbordy straszą, powierzchnie reklamowe wykupione za ciężką kasę są dziś na językach . A w sieci wrze. Wrze, bo Episkopat postanowił nas oświecić. Że to grzech cudzołóstwa. Piszę Episkopat, bo Organizatorem kampanii jest Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin, który działa przy Episkopacie Polski. Ale kto bogatemu zabroni wydatkować kasę na hasła dla katolika oczywiste. Czy jakiś as, który stworzył tę kampanię miał skrytą nadzieję, że wyjście z takim hasłem na ulicę nawróci wszystkich cudzołożników? Że nagle pobiegną dać na zapowiedzi a w tle zabrzmi
Już mi niosą suknie z welonem
już cyganie czekają z muzyką
koń do taktu zamiata ogonem
Mendelsonem stukają kopyta
Jeszcze ryżem sypną na szczęście
gości tłum coś fałszywie odśpiewa
złoty krążek mi wcisną na rękę
i powiozą mnie windą do nieba
Nie żartujmy. Większość żyjących w konkubinatach obśmiewa pomysł na portalach społecznościowych. Zwłaszcza mało trafne w tym kontekście sformułowanie „nie cudzołóż”, który w zasadzie odnosi się do cudzej żony a nie nieformalnego związku.
Zapytacie pewnie co ma wspólnego zbiorowa histeria „okołoodrzańska” z konkubinatem? Z założenia wpędzanie nas w strach, poczucie zagrożenia i napiętnowania.
Teraz pozostaje nam czekać na bilbordy z 5 przykazaniem. Nie zabijaj. Jeśli nie szczepisz na odrę, popełniasz grzech.
Opłacone za grubą kasę przez GlaxoSmithKline i Episkopat Polski.
