11-30-2015 31 3

W sumie powinnam chyba napisać mocniej, ale zaraz będzie że „blogierce” nie wypada pisać, że chujowy. Najbardziej. Miesiąc niezrealizowanych postanowień, dziur budżetowych, gili i smarków. Miesiąc, gdy jeden z rodziców ląduje w bardzo kiepskim stanie w szpitalu i tkwi tam do dziś. Miesiąc buntu trzylatka, rozbitych głów sklejanych na sorze i zderzaków nadal nie posklejanych, zbitych ulubionych kubków i wypadków odbijających się czkawką do dziś. Czujecie podobnie?12328333_931697646918632_1141437441_n
Blog ma być inspiracją, powiewem cudownego życia, namiastką sielskości w Waszych domach. Choć ja uważam, że przede wszystkim blog powinien być prawdziwy.
Zaglądając tu, chcę byście czuli, że jestem taka sama jak Wy. Miewam kłopoty i kryzysy, brudną podłogę i kanapki zamiast ciepłego obiadu. Rozlaną kawę i łzy o poranku. Wrzeszczące w sklepie dziecko i kurz na półkach. Nie jestem idealna i perfekcyjna. Bo takich ludzi nie ma. I jeśli czytacie jakieś strony, blogi i macie takie wrażenie, zaprawdę powiadam Wam, ze to ściema.
W związku z tym, że jutro jest już grudzień otworzę wieczorem wino, i wypiję za te wszystkie smutki, które za mną. Ciesząc się, że następny listopad dopiero za rok;]