Temat męczy mnie już długi czas. Rozgryzanie tematu w sumie zaczęło się od książki Bojowa pieśń tygrysicy już dawno temu, ale kropką nad i moich przemyśleń była impreza motocyklowa w Meksykańskim Klubie Motorowym. Niezły rozrzut co? Między grą na skrzypcach a bojowo wyglądającymi panami w czarnych kurtkach? Ale do rzeczy! mkm-14

To, że człowiek powinien mieć pasję jest bezsprzeczne i bezdyskusyjne. Dzieciom wyrastającym w domu, gdzie pasja i hobby są jak chleb powszedni łatwiej odnaleźć swoje „koniki”. Ale też udział rodzica w kształtowaniu pasji i rozwijaniu jej jest nieodzowny. No właśnie udział. I tu się zaczynają schody. Bo wiadomo, że część pasji jak jazda konna czy gra na skrzypcach to krew, pot i łzy. I w tym wszystkim rodzic.

Na jednym krańcu rodzic będący niczym „chińska matka”, stojący jak cerber tuż za plecami dziecka, nie baczący na łzy i popychający dalej. Marznący na treningach, słuchający wrogich słów gdy odwozi na zajęcia, cerujący kolejne pointy i przyjeżdżający późnym wieczorem po swoją pociechę. Czasami pewnie mało w tym miejsca na własne życie…

Na drugim końcu jest rodzic, który nie ma żadnych zainteresowań, który nie pójdzie z dzieckiem na zajęcia bo daleko, bo drogo, bo nie lubi piłki, klejenia modeli albo baletu. Za to ochoczo wciśnie w rękę tablet, pokaże jak się odpala konsolę – a potem może śmiało powiedzieć że dziecko ma hobby – interesuje się informatyką i programowaniem… A sam w drugim pokoju obejrzy jak Brooke w 5174 odcinku Mody na sukces schodzi po schodach.

Nie wiem jeszcze jak znaleźć środek. Bo chyba środka tej szali będę szukać. Myślę, że jednak tylko „chińska matka” jest w stanie wychować genialnego pianistę czy łyżwiarza. I mam podejrzenia, że wybitnym sportowcom za młodu nikt nie odpuszczał, nie było taryfy ulgowej. Dlatego, dzięki tym rodzicom, niewidocznym, stojącym za kulisami udało im się trafić na „pudło”. mkm-3

mkm-1

mkm-4

mkm-5

mkm-6

mkm-7

mkm-9

mkm-10

mkm-11

mkm-8

Na imprezie u „Meksyków” podziwiałam z zapartym tchem małych chłopców na crossach. Podziwiałam jak pędzą, jacy są odważni. Pełna szacunku byłam też dla ojca, który przy każdym kółku zagrzewał ich do walki. Biegł też gdy się wywrócili, nie po to jednak by mazali się w jego ramionach. Biegł po to by powiedzieć „synu, dasz radę, wsiadaj, zobacz jak daleko jesteś od reszty”. Gdy to widziałam na żywo czułam dysonans, że nie utulił. Ale z drugiej strony, gdy wracałam do tego obrazka wiele razy, zrozumiałam, że dał mu dużo więcej.

Dał mu poczucie, ze czuwa, ze wierzy w sukces.

mkm-13

mkm-12

mkm-2

Hobby dziecka to zwykle wypadkowa pasji rodziców. Przynajmniej na początku, zanim pójdą swoja drogą.

Moi rodzice to motocykliści, ja wychowałam się jak to mówię „w garażu”. Nigdy nie ubolewali, że mnie nie ciągnęło do szeroko pojętej motoryzacji. Wozili za to na zbiórki harcerskie, balet, kupili saksofon. Widzieli, że zmieniają się zainteresowania, nigdy nie usłyszałam słów krytyki na temat tego, że cały czas poszukuję.

Od 11 lat tą pasją są konie, jest to również pasja Karola. Czy będę zachęcać Lwa? Oczywiście, że będę! Będę starała się znaleźć dystans pomiędzy zdrowym zachęcaniem a przymuszaniem. A co jeśli wybierze nielubianą przeze mnie piłkę nożną? Obiecuję, że będę wozić na treningi, prać ubłocone skarpety, opatrywać kolana i głośno krzyczeć na meczu!

Bo zadaniem rodzica jest rozniecać ogień a czasami też podtrzymywać żar;]

mkm-15

podobne wpisy