Śmieci, śmieci. W kalendarzu dwa razy w miesiącu oznaczony wywóz segregowalnych i zmieszanych. A nawet cztery, bo wywóz obu rodzajów mamy dwa razy w miesiącu. Mimo wielu starań nadal jest ich dużo. Czy da się inaczej? Czy da się być „niewyrzucaczem i niemarnowaczem”. Czy tak naprawdę opłaca się być ZEROWASTE? Powiem Wam szczerze, ze wkurza […]
Category: dumanki
-
-
Pobiec tylko dla siebie
Nienawidziłam zajęć WF-u. Całe życie wydawały mi się totalnie beznadziejne, nigdy nie byłam typem sportowca, gry zespołowe były dla mnie koszmarem. Zawsze byłam najsłabsza, z notami poniżej jakiejkolwiek normy. Doskonale pamiętam bieg na 600 m z podstawówki, gdy moje koleżanki niczym gazele mijały mnie, a na mnie za szkołą czekał kolega na rowerze i podwoził […]
-
Dobrze temu, kto umie piórem orać
Potrzebuję atrament. Nie chcę zamawiać go w sieci, wysyłka jest w zbliżonej cenie do produktu. Jadę do najbliższego miasteczka, zahaczam o sklep papierniczy. Obsługuje mnie dziewczyna, obstawiam jej wiek na jakieś 25 lat. – Dzień Dobry, czy jest atrament? – yyyyy, tusz do pieczątek, tak? – nie, atrament -(chwila ciszy, oczy jak pięć złoty) yyy […]
-
Fajnie być długodystansowcem
5.32, właśnie wstała Pajda. Czyli dla mnie koniec spania, już nie zasnę. Wyjątkowo mało dyskretnie trącam nogą jej „szefa”, którego jest cieniem. Standardowo śpi i nic nie słyszy. Trącam, by wypuścił Pajdę na siku. Wracają, naiwnie liczę na sen. Nic z tego. On obok zasypia natychmiast. I sobie myślę, że to mało sprawiedliwe jest. Dużo […]
-
Kup mi splendor
za 1,23 zł. Zgłosiłam bloga na konkurs Bloga Roku. Choć w sumie trochę z przekory. Czy nagrody są fajne? Hmmm w kategorii w jakiej jest mój blog to voucher na biżuterię za 1000 zł i drugi za 2000 na wycieczkę. Zdziwiliście się, że tak cienko? Bo ja tak. Podejrzewam, ze koszt smsów, które musielibyście wygenerować, […]
-
Jak osiągnąć wewnętrzną równowagę i być szczęśliwym
Czekam na wieczór jak na zbawienie, każdego dnia. Zwyczajnie, nawet cały dzień „hajlajfu” i nicnierobienia wykańcza (bo przecież na wiecznych agrowczasach tylko kręcę watę cukrową siedząc z dzieckiem w domu). Wiem, że wieczorem czekają mnie rozrywki dla dorosłych. Dobre wino i mroczne słuchowiska. Dla równowagi, a raczej przeciwwagi sielskości. Bo w życiu musi być równowaga! […]
-
Obrządek i żywina
Dawno, dawno temu, gdy znajomy rodziców Karola zapytał mnie jak tam nasza żywina popatrzyłam na niego jak na kosmitę i nie chcąc wyjść na kretynkę odpowiedziałam, że dobrze:D Skąd miastowa dziewucha miała wiedzieć, że tak się w okolicy mówi na zwierzęta? Obrządek kiedyś wydawał mi się czymś związanym z religią. Ale że obrządek u żywiny? […]
-
Co ma wspólnego kopułka rozdzielacza z gotowaniem
Wychowałam się w garażu. Tak jakoś wyszło. Że po szkole rzucałam sruuu plecak na tylne siedzenie tatowego auta i ruszaliśmy w rejs. Po kolegach, po garażach. Czasami z tatą do pracy. Zwykle póki mama nie wróciła z pracy. Taki system miał niezaprzeczalnie wiele atutów. Nie musiałam siedzieć w sama w domu a i obfitował w […]
-
Gęsi i disco polo
Jest taka strona na Facebooku, dla wielbicieli ptaków. Lubię, z przyjemnością nawet zaglądałam. Aż do dziś. O co afera? O telewizję, gwiazdę disco polo i gęsi. Ale do rzeczy. Cała afera rozpętała się o to że niejaki Niecik Tomasz, gwiazda disco polo w programie „Tata sam w domu” skubie gęś. Skubie wraz z kobietami, które […]
-
Jak to drzewiej bywało z minimalizmem
Czasami zastanawiam się, czy kiedyś było lepiej. Czy spokojniej, prościej choć trudniej. I myślę sobie, że tak. Czasami czuję nostalgię za prostym życiem, którego zwyczajnie nie było mi dane posmakować, bo trochę za późno się urodziłam. Owce wrzosówki strzyżono dwa razy do roku, gręplowano czyli wyczesywano ich runo w gręplarniach wiejskich. Dziś owe gręplarnie praktycznie […]
-
Dzieciństwo ma smak waty cukrowej
Są takie przedmioty, o których marzyliśmy całe życie. I tacy ludzie obok, którzy bez mrugnięcia okiem spełniają nasze dziecięce fantazje. Wata cukrowa to smak dzieciństwa. Festynów, beztroskiej zabawy. Kolejka, w której się stało odganiając osy. I ta magia, gdy pan „waciarz” wyciągał drewniany patyczek i zaczynał się show. Białe nitki nawijały się same zgrabnie na […]
-
Obywatelu, segregujesz śmieci?
Jadąc dziś o poranku do sklepu przeżyłam miłe zaskoczenie, widząc worki na śmieci przy każdym domu. Dosłownie każdym. Plastiki, szkło, papier. Gdy zmieniała się ustawa śmieciowa, ciekawa byłam, na ile zmieni się świadomość ekologiczna na wsi. Czy dalej będzie selektywna zbiórka wg kryteriów: – zgnije – da się spalić – wywiezie się do lasu. Tymczasem […]
-
Specjalność Zakładu
Specjalność Zakładu czyli nic dodać, nic ująć. Razem z ekipą tworzącą ten magazyn zapraszam do lektury. Nie tylko rozmowy z Księżniczką. A o co Wy byście chcieli zapytać? podobne wpisy Jesień w garnkach Wierszalin. Reportaż o końcu świata. Hulali po polu i pili kakao Wymarzony weekend o bułkach i wiankach Google+ Paulina H.
-
Zdolna jestem niesłychanie i tak pewnie mi zostanie
Dziś jest wyjątkowy dzień. Zapytacie dlaczego? Specjalność Zakładu wyruszyła z nowym numerem na II Targi książki kulinarnej w Warszawie. Z numerem, w którym kilka stopklatek od nas, wywiad ze mną i Karolem i nasze hiciorskie przepisy. Jeśli chcecie poznać autorów tego magazynu, posłuchać o tym jak powstaje lajfstajlowo – kulinarny magazyn to po prostu uderzajcie na dziedziniec […]
-
Wszyscy jesteśmy podglądaczami
Kiedyś tak nie myślałam, nie mówiłam. Ale lubię podglądać innych. Jak mieszkają, jak żyją, co jedzą. Totalnie na legalu. Bez ukradkowego uchylania firanki i zaglądania sąsiadowi w majtki przez płot. Choć to akurat byłoby trudne, bo sąsiadów w bliskim zasięgu wzroku brak. Zaglądanie na blogi to takie wchodzenie przez frontowe drzwi, bez obciachu i wstydu, […]
