11-18-2015 31 3

W związku z zapytaniami na Facebooku jak i w mailach, uchylam Wam rąbka mojej domowej piekarni. Z pieczeniem już tak jest, że robię to zwykle od jesieni do wiosny, z wyłączeniem lata. Domowe wypieki wtedy skutecznie wypierają te  sklepowe, a smakiem biją na głowę znane mi pieczywo. Czy pieczenie w domu jest dla każdego? Ja uważam że tak, nie wymaga specjalnych utensyliów (ja używam Kitchenaida, ale już Karolowi zwykle nie chce się go myć, więc zagniata ręcznie). Czy pieczenie bułek wymaga wolnego całego popołudnia? Bujda na resorach. Każdy jest w stanie wygospodarować kilkanaście minut i zrobić bułki.  Ja piekę, bo więcej czasu zajmuje mi pojechanie po pieczywo do sklepu, pieczywo bardzo kiepskie zresztą. Jeśli znalazłeś czas na przeczytanie mojego wpisu, posiedzenie na Fejsie, to gwarantuję, ze masz czas zagnieść buły. Chyba, że robisz to w pracy;]12224050_883871255062340_1673715336_n

Co zatem potrzebujemy na buły? Wszystkie składniki dobrze jest mieć w domu ZAWSZE, są suche i mają długie terminy. Jak jest mąka w domu, to człowiek nie zginie. Chyba, że bezglutenowy, ale to jak mówią białostoczanie „inna inszosć”.
Zatem wyciągamy z szafek:

0,5 kg mąki – ja mam zwykłą tortową
paczka suszonych drożdży (na mojej jest napisane, że jest na 0,5 kg mąki)
jajo
szklankę letniego mleka
opcjonalnie jajo do posmarowania  buł, mak, sezam, pestki

Mąkę wsypujemy do miski/ dzieży od robota i mieszamy z solą, drożdżami, dodajemy mleko, jajo i zagniatamy, aż będzie odchodziło od ścianek misy. Jeśli cały czas będzie mocno kleiste, można delikatnie podsypać mąką, ale nie szalejemy w tym temacie. Jeśli gnieciemy ręcznie, wyciągamy na stolnicę, podsypujemy i wyrabiamy elastyczne ciasto. Jeśli mamy robot – podsypujemy podczas wyrabiania w misie.
Uformowaną piękną kulę wkładamy do nasmarowanej olejem miski, nakrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce – ma podwoić swoją objętość (ja stawiam koło kominka i pilnuję by Pajda z Bułą nie opędzlowały ciasta na surowo).

Gdy ciasto urośnie zagniatamy je ponownie. Dzielimy na porcje – z tego ciasta można zrobić 16 malusich bułek, albo 8 takich całkiem fest. Wedle upodobań.
Wykładamy blachę papierem do pieczenia, robimy z ciasta kulki , układamy na papierze pamiętając by był między nimi odstęp. Odstawiamy na 20 minut.
Po 20 minutach rozpłaszczamy nasze kulki nieco i nacinamy ostrym nożem – do wyboru jest robienie krzyżyka lub trzech kresek. Inwencji własnej nie polecam;]
Możemy posmarować gotowe buły roztrzepanym jajem z wodą i posypać sezamem, pestkami.
Wstawiamy do piekarnika na 20 minut, ja piekłam w 220 stopniach C na termoobiegu, na dno dodatkow wstawiam blaszkę do ciasta z nalaną wodą by parowała podczas pieczenia i dała chrupiącą skórkę.
Przez te 20 minut nie otwieramy piekarnika.

12246756_568470013331386_8212309793994144697_n
Bułki jemy jeszcze ciepłe, babcie nas straszyły by nie jeść gorących ciast tylko i wyłącznie w obawie przed tym, że zanim wystygną nic nie zostanie.
Jesteśmy dorośli, nikt nam nie zabroni!