bo mam już dość tej zimy. Dość -20, dość szczypiącego mrozu, derek końskich. Chcę by było zielono, by wychodziły piegi na twarzy a włosy fruwały na wietrze.
W działaniach w zasadzie marazm, oglądam seriale, gotuję, piekę ale nic nowego.
Po prostu czekam na lepszą pogodę a tymczasem czuję przesilenie mimo że za oknem mroźna zima.
Więc jem szpinak, mam znów blond włosy. Kupiłam nasiona i będę je siać.
I czekam, w zielonym.
P.S. Wygrałam cudny pasek w a-lab;]

