9-23-2014 31 3

Ostatnio na blogach parentingowych dyskusje o wyglądzie dzieci. Jałowe w zasadzie. Bo przecież i tak każda matka uważa że ma monopol na rację i lepiej wie jak powinno wyglądać jej dziecko. Czyż nie?
10154547_10203875123389086_4230739967202890399_n

Jedna krytykuje posiadanie. Jeśli ubierać dziecko to tylko w rzeczy ręcznie szyte, albo z ciuchów.  Bo najważniejsze jest bycie a nie posiadanie. W zasadzie niby racja, ale górnolotne, nadęte. Blaszany bębenek, 5 zgrzebnych klocków – tyle powinno posiadać Twoje dziecko. Jeśli ma więcej, uderz się w pierś, bo zwyczajnie zapętliłeś się w ten konsumpcyjny świat i twoje dziecko nie ma szansy „być”, bo za dużo „ma”.

Kolejny blog , tym razem z kolei z czołówki nagle chce być zwyczajny. Bo teraz każdy ma parcie na bycie niezwyczajnym. Zwyczajny rodzic nie ma czasu na ciucholandy, kupuje w Zarze i stawia tylko na wygodę dziecka – jeśli nie wiedziałeś to już wiesz. Zatem jeśli wkładasz półroczniakowi koszulę z kołnierzykiem kupioną w dizajnerskim sklepie, chcesz się wyróżnić, bo przecież nie kupiłeś jej dlatego, że ci się podobała.Jeśli twoje dziecko wygląda inaczej, nie wygląda tak bo taki masz gust. Kieruje tobą tylko chęć bycia innym.

Chyba, że wszyscy nagle kupują legginsy po 150 zł, wtedy kupując je jesteś taki zwyczajny. Być innym to grzech. Bycie innym też zaburza relacje rodzicielskie. Trzeba być zwyczajnym, a jeśli nie jesteś trzeba udawać. Nie wyróżniać się.

A jaki jest „zwyczajny rodzic”? W realnym świecie jaki znam, zwyczajny rodzic nie jest „goldem” – zajrzyjcie na wpis archiwalny Ludzie z Biedry. Zwyczajny rodzic z uśmiechem przygarnie pakę ciuchów od znajomej i kupi bez wstydu bluzę w Biedronce, jak dostanie wypłatę.

Wiem, rozumiem, nie można głośno.Takie są trendy.

Na kolejnych blogach kolejne ekspiacje o kolczykach u dziewczynek, obcasach i malowaniu paznokci. Wyświechtane do bólu. Tendencyjne i nudne.

A tak na marginesie – skoro prawo nie zabrania kolczykowania dzieci czy można je wytatuować? Totalnie niezłośliwie pytam. Bo w sumie i to i to przerywa ciągłość tkanek i służy ozdobie. Nie oceniam, jestem ciekawa. Takie całe rękawy u trzylatka np z jakąś ladacznicą z bajki albo Świnką Peppą;] Ktoś ma taką wyobraźnię jak ja;]?

Zatem droga matko, zanim po raz kolejny będziesz mówić jak ubrać dziecko, jak ma wyglądać i czym się bawić, napisz, ze po prostu tak myślisz, ze robisz to bo lubisz, bo ci się podoba. Albo zwyczajnie rób swoje, bez tłumaczenia. Wszak stare porzekadło mówi – tylko winni się tłumaczą.
Nie wymyślaj pseudopsychologicznych teorii.
Zlituj się i przestań dorabiać ideologię do burdelu.

 

podobne wpisy