Pamiętam doskonale gdy w dzieciństwie pisywałam listy do Mikołaja. Pamiętam, że jechałam z mamą na pocztę, sankami. Że oddawałam je pani w okienku i że czasami Mikołaj mi odpisywał. Zostawiał list wraz z drobiazgami 6 grudnia. Po latach drobiazgów już nie pamiętam, ale listy owszem. Dziś technika i możliwości dają szansę na podarowanie dziecku magii w wydaniu, które w czasach naszego dzieciństwa nawet nam się nie śniło.
Po wpisaniu hasła w wyszukiwarkę trafiłam na kilka ofert. Obejrzawszy możliwości zdecydowałam się na zamówienie w Elfi.
Czym się kierowałam? Tym, że gdy obejrzałam przykładowe listy i wideo sama uwierzyłam, że Mikołaj do mnie mówi. To jak sypał gwiezdny pył i jak błyszczały mu oczy jak na mnie patrzył, sprawiły, że kompletnie przepadłam.



Film dla naszego dziecka jest spersonalizowany, pojawiają się tam jego zdjęcia – dodajemy je w bardzo intuicyjnych krokach, w bardzo przyjaznym dla użytkownika programie.
Mikołaj w filmie zwraca się do naszego dziecka po imieniu – i powiem Wam, że tu po prostu byłam mega zaskoczona, imię Lew figuruje w możliwych do wybrania imionach;]
Wideo otrzymujemy bardzo szybko, do 3 godzin – jest to niezła alternatywa dla wszystkich spóźnialskich. Po prostu poświęcamy 5 minut, opłacamy i mamy je za chwil parę do pobrania na naszej poczcie.
Lew obejrzał swój film zauroczony, z wypiekami i chciał go oglądać wielokrotnie. Za każdym kolejnym razem odpowiadał na głos Mikołajowi i kiwał głową gdy Święty pytał o prezenty czy przedszkole. Opowiedział o tym babciom, cioci i wiem, że jest to przeżycie jakie zostanie w nim na długo.
List od Mikołaja z kolei przychodzi tradycyjną pocztą. Również spersonalizowany – przygotowanie go zajmuje jakieś 5 minut.






Mamy do wyboru wiele tekstów, które możemy dowolnie modyfikować i zmieniać. Ja dodałam dopisek o Bułce i Pajdzie, wszak Mikołaj prosi o to by Lew dbał o swoje zwierzęta.
W ramach puszczenia wodzy fantazji możemy również zamówić list mężowi, nic mu o tym nie mówiąc. Za to dodając w liście, że ma wyciskać pastę do zębów nie od środka tubki i nie rzucać brudnych ubrań na podłogę.
List wzbudził podobny entuzjazm jak wideo, choć dodatkowo Lew poszedł z nim spać i chciał zabrać do przedszkola.





Koszt obu gadżetów jest niewielki. Owszem, można napisać samemu, ale nie będzie to takie niesamowite i wiarygodne jak list z wypukłą złotą pieczęcią, adresowany do naszego dziecka, wrzucony do skrzynki na listy. Wideo nie jesteśmy w stanie w ogóle zrobić sami, a zapiera dech.
I powiem Wam szczerze, że sama bym takie chciała. Gdzie Święty mówi do mnie „Droga Paulino”;]
Gdzie zamówić? – w Elfi
Czy warto? Zdecydowanie tak, choć myślę że wystarczającym argumentem są zdjęcia z wpisu.

A dla wszystkich, którzy zostawią komentarz a nie uda im się wygrać – 25% rabatu na list/ wideo.







