9-7-2014 31 3

Ostatnio mam natłok zapytań i dobrych rad od wszystkich wokół. Całe otoczenie nagle zainteresowało się włosami Lwa. Pyta albo doradza. Czymże jest przedmiot sporu? Otóż włosy dwulatka, które rosną sobie na żywioł i z którymi przekorna matka nic nie robi!włosy-2

Frakcja pytająca nie wkurza mnie aż tak mocno. Jeśli jest to 5 pytanie w tym tygodniu, zaczyna być to męczące. No ale dobra, kto pyta nie błądzi. A powszechnie chyba panuje przekonanie, że włosy co sobie rosną same jak chcą, to coś wymagającego objaśnienia. Otóż, odpowiadam, że rosną sobie. I nic nie zamierzam z tym robić na razie.

włosy-4

włosy-1

Frakcja pouczająca doprowadza mnie do szału. Wujki i ciotki „dobre rady”, które mierzwią czuprynę mego dziecięcia i wpatrując mi się głęboko w oczy pouczają mnie, mówią mi co muszę zrobić:

– obetnij mu włosy, będą mocniejsze, grubsze, dłuższe, zielone, niebieskie, będą rosły do wnętrza czaszki* – niepotrzebne skreślić

– obetnij mu włosy, bo biedny nic nie widzi

– obetnij, przecież mu gorąco

Plus cała masa akcji jak łapanie za loka, robienie z palców nożyczek i mówienie „ciach”. Jak w przedszkolu.

Co ja na to? Moja przekorna natura się buntuje, bo wychodzę z założenia, że to sprawa rodziców, co robią i jak robią.

Czasami złośliwie odpowiadam, że czekam do siódmego roku życia. Wtedy będzie wielka feta, ognisko, stołek na środku kręgu i rytualne postrzyżyny. I przejdzie wtedy spod mojej opieki pod kuratelę ojca wojownika. Jak za dawnych czasów.

włosy-6

włosy-5

Jako matka czuję presję społeczną, a włosy to wierzchołek góry lodowej. I myślę, że każda matka czy ojciec wie o czym mówię.

Od początków rodzicielstwa jesteśmy pouczani, że za cienko ubrany, za ciepło. Że za gruby, że za chudy. Za mało intelektualnie stymulowany albo przestymulowany. Za mało uspołeczniony albo za bardzo kontaktowy. Za mało bliskości albo za dużo.
Skąd się bierze w ludziach ciągła chęć pouczania rodzica, strofowania go? I dlaczego, choć czasami czujemy się z tym dyskomfortowo, to dla świętego spokoju i unikania nacisków ulegamy?

włosy-7

Ja bym chciała przeżyć macierzyństwo po swojemu, popełnić własne błędy – bo przecież są nieuniknione. I słuchać własnego wewnętrznego głosu. Bo zwyczajnie, pomijając patologiczne sytuacje RODZIC CHCE DLA DZIECKA DOBRZE I WIE NAJLEPIEJ!

włosy-3