4-13-2016 31 3

Chciałabym, by Lew jeździł konno, by konie kochał tak mocno jak my. Chciałabym, by w natłoku obowiązków wynikających z posiadania stajni, potrafił znaleźć czas na korzystanie z niesamowitych możliwości, jakie ma dane. Chciałabym, by kiedyś pojechał razem z nami do lasu, konno właśnie. Chciałabym, nie znaczy przymuszam. Jak zatem zachęcać a nie zniechęcać?Lew i Limonka-3

 

Lew konie ma na co dzień, więc nie stanowią dla niego mega atrakcji. Znajome dzieciaki przyjeżdżając do nas wychodzą wręcz z siebie, że mogą dotknąć, poczesać, wsiąść. Dla Lwa to codzienność a codzienność ma to do siebie, że choćby była drinkiem z parasolką na plaży w Malibu, po kilku tygodniach jest zwyczajna.Lew i Limonka-2
Jak zatem uatrakcyjniamy tę codzienność? Przede wszystkim nie zmuszam i nie naciskam na to by chciał jeździć, gdy proponuję czy ma chęć, to cały czas jest propozycja a nie przymus, nagroda, przywilej. Zamiast przymusu, raczej dużo opowiadam, o jeździe konnej, koniach, o tym jak czyściłam konia, jaką miałam przygodę danego dnia./

Lew ma możliwość podpatrywania jeźdźców na co dzień, podglądania jak skaczą, ma też możliwość pozazdroszczenia nam, gdy jeździmy i zawsze gdy nasyci oczy takimi widokami sam zagaja temat, ze chce pojeździć.Lew i Limonka-1

Lew i Limonka-2

Zawsze bardzo celebrujemy czyszczenie, staramy się podkreślać aspekty bezpieczeństwa, choć 3,5 latek pamięta o tym przez tyle sekund ile ma lat;]
Gdy już wsiada, staramy się zachęcać do samodzielności, choć nie zawsze spotyka się to z  wielkim entuzjazmem, ale dobrze wiemy, że nauka zaczyna się poza strefą komfortu. Każdego.Lew i Limonka-5
Czy będę rozpaczać, jeśli nie będzie chciał jeździć? Raczej nie, choć uważam, że jazda konna jest sportem idealnym. Uczy pokory, szacunku do partnera jakim jest koń i ciężkiej pracy.Lew i Limonka-4

podobne wpisy