Taki hasztag #YOLO. Gimbazowy w zasadzie, choć nie znaczy, ze głupi. Żyje się tylko raz. 
Non stop kolor piszę Wam, jakie piękne te moje życie. Czytacie, ale czy wierzycie?
Jeśli piszę, ze mieszkam w raju, co myślicie? Wierzycie mi?
Nie piszę tego ot tak. Nie jestem gołosłowna. Nie zbudowaliśmy tu naszej przystani przez przypadek.
Szukaliśmy tego miejsca dwa lata.
W życiu nie ma przypadków, są tylko znaki.
Gdy wieczorem zamykam oczy, przytulam się do Karola, z którym jestem pół życia, zza ściany słyszę miarowy oddech Lwa. Gdzieś posapywanie Buły. W stajni głośne łubudu, wiem, że pewnie położyła się Holda.
Za oknem ciemność, cisza.
Żyję tu i teraz, każdego dnia. Łapię każdą chwilę, by ją celebrować.
Nie gonię za szczęściem, bo je mam na co dzień.
Tym razem mało słów, czasami są zwyczajnie zbędne.









