7-1-2012 31 3

Wakacje to słowo które od kilku lat nie występuje w moim słowniku. Wynika to w prostej linii z tego, że są konie, psy, że zwyczajnie wymagają opieki. Zatem co roku próbujemy stworzyć coś na kształt. W ramach „wakacji” jeździmy na pchle targi, dajemy nowe życie starym sprzętom i meblom. Ługujemy, szlifujemy, woskujemy. Wieczorami palimy ognisko w altanie, wcinamy kiełbasy i śpiewamy o Dybuku. Można pomoczyć się w balii, pochodzić boso i czuć klimat lata. Nadrobić zaległości czytelnicze, poszukać inspiracji w stosie gazet wnętrzarskich. Czasem namiastka jest lepsza niż prawdziwe wakacje, bo nie trzeba się pakować i być skazanym na towarzystwo przypadkowych, nie zawsze fajnych ludzi. No i się śpi w swoim łóżku, co bardzo wysoko sobie cenię;]

podobne wpisy